Specjalizacja we flotach daje nam pewność zarobku
Ile działa kabin lakierniczych?
Mamy dwie kabiny do malowania lakierami wodnymi, zasilane palnikami olejowymi. To kabina Blow Therm oraz duża kabina przejazdowa Saima, którą w najbliższym czasie będziemy wymieniać na nowszą, aczkolwiek to poważna inwestycja. Jednak ze względu na to, co ona przyniesie, jest opłacalna. Będzie to kabina wykonana według najnowszych technologii, pozwalająca na recyrkulację ogrzanego powietrza – o parametrach i właściwościach znacznie przewyższających obecne standardy. Dziś z obydwu kabin ciepło praktycznie idzie w komin, co oznacza marnowanie energii.
Od początku korzystacie z technologii wodnorozcieńczalnej?
Tak. Od początku lakierujemy w technologii wodnej. Dzięki temu nie istniał dla nas problem z koniecznością wymiany urządzeń działających w technologii konwencjonalnej. Większość pracowników także nie miała problemów. Jedynie nieliczni, którzy specjalizowali się w technologii konwencjonalnej, mieli początkowo problem, ale Spies Hecker, z którym współpracujemy, służył tu wsparciem i szkoleniami.
Kto jest państwa dostawcą jeśli chodzi o części?
Zapisy w umowach z klientami wymagają, jakie maj być to części. Są to wyroby markowe – pochodzą głównie od dilerów. Współpracujemy na tym polu z dostawcami różnych marek. Dostawcą części do opli jest firma Opel Nivette, a do mercedesów – Mercedes Benz Warszawa. Generalnie mamy wolny wybór w doborze dostawców, poza częściami do Forda – tu jesteśmy zobligowani umową do zakupu części od Auto Plazy. Gdy zgłaszają się inni dilerzy Forda, oferując nam części taniej, muszę im odmawiać. Dziwi mnie taka polityka, bo spodziewałbym się raczej tego, że centrala Forda ma wiedzę o naszej współpracy i spowoduje, że nie będziemy „atakowani” przez wewnętrznych konkurentów, ale widocznie tak nie jest.
Skąd wybór firmy Spies Hecker jako głównego dostawcy?
Ze Spies Heckerem miałem kontakt od dawna, głównie przez znajomości z ludźmi, którzy w tym środowisku pracują. Ale muszę powiedzieć, że produkt jest świetnej jakości. Spełnia wszelkie oczekiwania, może poza ceną. Tu polityka dostawcy jest trochę niezrozumiała i mało elastyczna. O wiele większą elastycznością mogą się wykazać konkurenci, od których jednak nie bierzemy materiałów. Natomiast to, co nam jeszcze przeszkadza, to krótki termin płatności – wynoszący trzy tygodnie. Udało nam się wynegocjować terminy sięgające 28 dni, ale to i tak krótki czas. Bo pieniądze za wykonane prace, które przyjmujemy od płatników (czyli firm ubezpieczeniowych) dostajemy po ok. 40-60 dniach od dnia zgłoszenia szkody. Łatwo więc policzyć, ile dni nam brakuje. Boli to tym bardziej, że zgłaszają się do mnie inni producenci lakierów, którzy mają pod tym względem korzystniejsze warunki. Ale cóż zrobić?
Skąd państwo bierzecie materiały pomocnicze?
Tu współpracujemy z innym dostawcą – znaną na rynku firmą Contex Polska. Nie dostarcza nam ona lakierów, tylko sprzedaje nam materiały i akcesoria 3M – tarcze polerskie, maski itp.
Jak Pan wynagradza pracowników?
System wynagrodzeń składa się z pensji zasadniczej i prowizji. Pracownicy po przekroczeniu pewnego progu dostają dodatkowe pieniądze za każdą dodatkową roboczogodzinę. Prowizje i progi rozliczane są według systemu Audatexu. To system nam podpowiada dokładnie, ile roboczogodzin zajmuje dana operacja. Ale to tylko dotyczy lakierników i blacharzy, bo pomocnicy i myjkowy nie jest wynagradzany według tego schematu.
W jaki sposób jak jest weryfikowana praca blacharzy i lakierników?
Szef serwisu odbiera samochód od pracowników i ocenia ich pracę. To on jest odpowiedzialny za odbiór samochodu przed przekazaniem auta klientowi. Potem następują już tylko czynności techniczne - kierowca odprowadza auto klientowi i odbiera samochód zastępczy. Co kwituje odpowiednimi dokumentami.
Jak długiej gwarancji udzielacie państwo klientom?
Rocznej. Regulują to ściśle umowy.
Czy zdarzają się reklamacje?
Sporadycznie. Praktycznie mamy zero reklamacji. To się po prostu nie opłaca. Proszę sobie wyobrazić sytuację: odstawiam po niedbałej naprawie samochód do Krakowa. Za tydzień do mnie dzwoni klient i ja muszę odbierać znów to auto, przywozić tu, poprawiać usterkę – ponoszę koszty. Więc lepiej na solidną naprawę poświęcić więcej czasu, włożyć więcej pracy, niż zrobić coś na szybko, byle jak. Koszty energii, pracy i materiałów są w lakiernictwie bardzo wysokie.
Jak został skalkulowany koszt roboczogodziny?
Blacharz i lakiernik mają koszt roboczogodziny określony na 95 do 110 zł. To jedna z najniższych stawek na tym rynku. Kiedyś mieliśmy stawkę 75 zł, ale podwyższyliśmy ją, negocjując z ubezpieczycielami. Stawka musi być określona umowami, więc nie jest to takie proste, nie możemy jej dowolnie podwyższać.
Czy pana warsztat jest członkiem jakiejś sieci naprawczej?
Staraliśmy się o wejście do sieci naprawczej PZU, bo jest to w tej chwili najlepszy płatnik na rynku. Likwidacja szkód trwa tu najkrócej, nie ma długich korowodów z zatwierdzaniem kosztorysów. Złożyliśmy wniosek o przyjęcie, ale okazało się, że nie mamy urządzenia pomiarowego. Nie ma go wiele warsztatów, które są członkami sieci PZU, ale dobrze, kupiliśmy to urządzenie. To system pomiarowo-naprawczy nadwozi Celette, bardzo drogi, który wymaga corocznego aktualizowania, oczywiście płatnego. I okazało się, że PZU nie robi w tym roku naboru do sieci, tylko w przyszłym roku. Tak więc czekamy.
Do jakich inwestycji – poza zakupem nowej kabiny – przymierzacie się państwo?
Myślimy nad uruchomieniem drugiej zmiany, bo ta pracuje od godz. 8 do 17, ale z tym wiąże się konieczność przyjęcia nowych pracowników, dokupienia floty samochodów zastępczych, więc to duże koszty. Na szczęście od roku jestem właścicielem nieruchomości – już nie dzierżawię warsztatu, więc łatwiej będzie mi inwestować!
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarza do tego arykułu










