Auto Service Manager
strona główna mapa strony kontakt
  • Zarządzanie serwisem
    i salonem sprzedaży
  • Inwestycje
  • Części i akcesoria
    samochodowe
  • Narzędzia
    w serwisie
  • Wyposażenie
    warsztatu
  • Diagnostyka
  • Elektronika
    w serwisie
  • Nowości
    producentów
  • Warsztat
    lakierniczy
  • Warsztat
    LPG
  • Warsztat
    Truck
  • Oleje
  • Strona główna
  • Wywiady

Wyjazdowa pomoc zdobywa nam klientów

« powrót do listy artykułów
wersja do druku


Tu też jeździ ten sam samochód, który ma sprzęt do ciężarówek?

Nie, inny. Bez urządzeń. W przypadku osobówek wymieniamy całe koła, razem z felgami – bo je w całości kompletujemy przed sezonem. Wcześniej je szykujemy – myjemy, wyważamy, a u klienta następuje tylko zdjęcie starych kół i zakładanie nowych. Dlatego to trwa dość szybko i w kilku firmach to wykonujemy dwa razy do roku.

Pan wspomniał, że przezbrajacie swoją mobilną pomoc.

Zmieniamy kompresor, bo zaczął szwankować. Kilka razy nieoczekiwanie stanął podczas udzielanie wyjazdowej pomocy. To niewygodne, gdy dojeżdżamy do klienta i nie możemy mu szybko udzielić mu pomocy.

Czyli to nie jest kwestia wyważarki czy montażownicy?

Nie, te maszyny się tak nie psują. Wyważamy zresztą koła ciężarowe nie ciężarkami, tylko specjalnym proszkiem, to jest wygodniejsze, szybsze i dokładniejsze. Są do tego specjalne worki o specjalnej wadze do każdego z rodzajów opon, sypie piasek i już. I nie potrzeba do tego sprzętu, żadnych maszyn.

Jakiego sprzętu używacie?

Corghi, Ravaglioli. Teraz kupiliśmy maszynę Hunter do kół samochodów osobowych – jest ona potrzebna, bo jestem rzeczoznawcą z ramienia Continentala, więc taki sprzęt jest do rozpatrywania reklamacji po prostu niezbędny. Musi być w serwisie automat z komputerem – tu maszyna musi człowiekowi podpowiedzieć, to, czego oko ludzkie nie jest w stanie wychwycić.

To przydatne do rozpatrywania wad? Fabrycznych czy ludzkich?

Tak. Są wady i fabryczne, i powstałe z winy klienta. A ja muszę stwierdzić, która właśnie wystąpiła – i kto zawinił. I ta maszyna nam bardzo przy tym pomaga. 

Dużo jest usterek z winy klienta?

Więcej niż fabrycznych, choć i tu nie ma doskonałości. Nie ma producenta, który produkowałby idealne wyroby. Wady się zdarzają, ważna jest tylko kwestia, by się do tego przyznać.

Wiem, że poszerzacie działalność – kupiliście drugi warsztat.

Tak, mamy ten w Łomiankach, a od niedawna mamy na Mokotowie, na ul. Zawodzie. Nie zrobimy teraz w nim dużej rewolucji, bo jest praktycznie tuż przed sezonem.

To był też oponiarski warsztat?

Tak. Oni wymieniali i opony ciężarowe, i osobowe. I sprzedawali. To większa hala, ma 5 stanowisk.

A tu?

Mamy trzy stanowiska pod dachem, a jeśli nam się trafi jeszcze dodatkowy samochód, to możemy go robić na ręcznych podnośnikach, na zewnątrz.

Ilu jest pracowników?

Na stałe w serwisie są 4 osoby. A jak jest sezon na wymianę, to dodatkowo zatrudniamy dwie-trzy osoby. Muszą nam jakoś pomóc, bo jest tyle tej pracy, że 4 osoby nie dadzą rady.

Wydłużacie wówczas godziny pracy?

Staramy się godzin pracy nie wydłużać, bo wychodzimy z założenia, że i pracownik musi odpocząć. Praca na serwisie jest bardzo odpowiedzialną pracą, wymagającą dokładności, wystarczy ze zmęczenia nie dokręcić komuś śruby, a potem jest tragedia. Staramy się, by pracownik intensywnie pracował te 8 lub 9 godzin, nadgodziny są oczywiście płatne, ale musi być też czas na odpoczynek. Zajeździć pracownika jest łatwo (śmiech – red.)

Mieliście duży odpływ w związku z emigracją na Zachód?

Tak. Od trzech lat jest ogromny problem. Dajemy ogłoszenia do gazet lokalnych, ogólnopolskich, do Urzędu

Pracy i są momenty, że odzewy są praktycznie zerowe. I to nie są sprawy finansowe – po prostu ludzie nie dzwonią. Bo ja rozumiem, żeby ludzie pytali o sprawy finansowe i tu słyszeli nie odpowiadającą im wysokość pensji i rezygnowali. Tu po prostu nie ma żadnej rozmowy. Z sezonu na sezon jest coraz gorzej...

Czemu Continental nie jest waszym jedynym dostawcą?

Sprzedajemy inne marki, choć z Continentalem i Semperitem jesteśmy najdłużej związani. Wszyscy w Polsce kojarzą Semperita z marką Auto-Forum i na odwrót. Ale sprzedajemy też produkty Michelina, Bridgestona, Goodyeara.

Żaden producent nie chce mieć wyłączności, czy to warsztaty się nie godzą na taką wyłączność?

Kiedyś rynek był inaczej ułożony. Teraz to kwestia „wyrobienia” sobie w koncernie pewnych ilości zakupowych, które spowodują wyrobienie sobie takich upustów cenowych, by pozwalało to na godziwy zarobek.

Zarabiacie właśnie na upustach? Jak kształtujecie ceny?

Ceny detaliczne są narzucone z góry. To ustalają producenci wszystkich marek i wszystkich koncernów. Opony sprzedaje zaś dystrybutorom z pewnym upustem, marżą. Więc tu dochodzi to, co interesuje nas – jakie my będziemy dostawać upusty u producenta, na czym będziemy mogli zarobić? Rynek jest bardzo zepsuty, więc sytuacja jest trudna. W tym roku było bardzo źle z ciężarówkami, bo kurs euro był niski. Transportowcy, którzy jeździli i zarabiali w euro, mniej tych złotówek przywozili do Polski. A opony kupujemy w złotówkach, na rynku polskim, bo rozliczamy się z polskimi przedstawicielami zachodnich koncernów.

Na ścianie wisi informacja o usługach w trzech zróżnicowanych cenowych pakietach. To propozycja dla klienta indywidualnego?

Tak. Ten system wprowadziliśmy niedawno. Ceny może są trochę nieaktualne, musimy je trochę zmienić, bo m ateriały do wulkanizacji bardzo zdrożały. Z ołowiem na czele. Jaka jest idea tych trzech pakietów? Staramy się robić tanio, by nam nie zarzucił, że jesteśmy drodzy. Chcemy pokazać klientowi, że jesteśmy także tani. Oczywiście najtańsze usługi są okrojone z pewnych czynności. Ale to tylko i wyłącznie cennik dla detalicznych klientów. Nie dla flot.

A ceny dla flot są o ile niższe? O 10, 20 procent?

Różnie. To zależy od liczby aut. Jeśli jest flota, która ma 20 aut, a takie też chcemy obsługiwać, ma ceny inne niż te, które mają po 300–500 samochodów. Największą mamy flotę 1100 aut.

Więcej macie samochodów z firm produkcyjno-handlowych czy leasingowych?

Leasingowych nie mamy. Mamy bardzo dużo klientów z firm farmaceutycznych – ok. 8-10. Z nimi kiedyś zawarliśmy kontrakty i tak nam się udaje je podtrzymywać do dziś. Większość ich samochodów to osobówki.

Od kogo kupujecie urządzenia?

Sprzęt mamy od naszego dostawcy materiałów do wulkanizacji, który również handluje i maszynami do serwisów. To np. Tip-Topol. Oni mają i materiały: ciężarki wysokiej klasy. Ale wiadomo, że sprzętu nie kupuje się co sezon, tylko raz na kilka lat.

Czy dostawca jest także serwisantem sprzętu?

Tak. Tak więc jeśli coś się z tym sprzętem dzieje, to my wysyłamy kurierem wadliwe urządzenia i za kilka dni dostajemy naprawione.

A prace renowacyjne, prostowanie?

Tak. Świadczymy takie usługi. Prostujemy felgi, oczywiście nie wszystko da się wyprostować. Sprzedajemy także hurtowe ilości opon, innym mniejszym warsztatom i prowadzimy montownię dla Continentala. To nasz duży dział, gdzie wysyłamy do prawie wszystkich producentów naczep w Polsce całe gotowe koła. Naszym obowiązkiem jest złożyć felgi z oponami i wysłać pod wskazany adres. Mamy potężne magazyny w Łomiankach, gdzie jest gros towaru, a tu jest bardziej podręczny magazyn. Sprzedajemy także akumulatory do osobowych i ciężarowych austriackiej firmy Banner.

Czy myślicie o jakimś rozszerzeniu działalności? Może to stąd pomysł na dokupienie tamtego serwisu?

Mamy takie floty w Warszawie, które operują na Ursynowie. Tu nie chcą nas przyjeżdżać, bo jest za daleko. Współpracowaliśmy z małymi warsztatami w Warszawie, które montują opony dla takich klientów. Ale postanowiliśmy w środku stolicy mieć coś swojego. Po prostu już będą robić klienci to w tamtym miejscu. Tam też będzie się odbywać sprzedaż hurtowa, bo tam są wielkie magazyny. Bolączką wszystkich dużych hurtowni jest rozwożenie opon w sezonie. Trzeba je dostarczyć bardzo szybko. Kto szybko dostarczy, ten wygrał. I teraz my chcemy zrobić dystrybucję nie tylko stąd, z Łomianek, ale także z innej lokalizacji. Kierowca, który ma z Łomianek zaopatrzyć klienta w Piasecznie, wyjedzie rano i do wieczora już nie wróci. A poza tym w sezonie zimowym jest inna pogoda i wszystkie inne czynniki się na to nakładają. A i tak każdy z nich ma tylko część stolicy. To plus, bo każdy zna swój rejon, zna skróty, wie, co się dzieje itp.

Ilu ich macie?

Od nas wyjeżdżają cztery busy i z Mokotowa trzy. Jesteśmy w stanie tych dziewięciu godzin wyjeżdżać już nie dwa kursy dziennie, ale jeden samochód będzie w stanie wyjechać z dostawą trzy razy.

Wielu oponiarzy narzeka na sprzedaż internetową. Że ona bardzo obniżyła ceny

Tak, to mogą potwierdzić wszyscy. W Internecie jest tanio, bo większość tych firm nie ma magazynów. Taki sprzedawca to parę osób, które mają komputer i odbierają telefony. Kupują z hurtowni i każą nam przesłać towar do finalnego odbiorcy. To działalność bez inwestycji w magazyny. Tak więc te firmy z naszego punktu widzenia psują rynek.

A usługi prostowania felg i renowację wykonujecie dla klienta końcowego czy także dla warsztatów?

Raczej dla końcowego – nie robimy tego w ilościach hurtowych, tylko przy okazji. Oczywiście nie naprawiamy na siłę wszystkiego.

Sprzedaż felg aluminiowych to też margines?

Nie, to rosnący segment. Sprzedajemy felgi od bardzo dawna, związaliśmy się z jednym producentem, firmą Alcar. W zasadzie wszystkie felgi kupujemy właśnie od nich. Mamy także wynegocjowane bardzo dobre warunki.

Polepsza się sytuacja na rynku?

Kiedyś była lepsza atmosfera i solidarność wśród wulkanizatorów, teraz jest taka walka bezpardonowa o klienta. Ale takie jest życie. Trzeba walczyć.

12

wersja do druku

Komentarze

Dodaj komentarz

Nie ma jeszcze komentarza do tego arykułu

Kalendarz

Maj 2012
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3

Nie przegap:
»

27.05.2012 ProfiAuto Show
Czerwiec 2012
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1

« »

Lipiec 2012
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5

« »

Sierpień 2012
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2

« »

Wrzesień 2012
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

« »

Październik 2012
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4

« »

Listopad 2012
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2

« »

Grudzień 2012
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6

« »

Styczeń 2013
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3

« »

Luty 2013
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
1
2
3

« »

Marzec 2013
25
26
27
28
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

« »

Kwiecień 2013
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5

«



  • Kontakt
  • Prenumerata
  • E-wydanie
  • Reklama
Ul. Pruszkowska 17
02-119 Warszawa
Tel.: (22) 867 27 50
Fax.: (22) 824 70 16
Copyright ® 2008 MbMedia
wykonanie: epox.pl