Strona główna / Warsztat / Serwis lakierniczy / Nie zapomnieć kto jest klientem!
Nie zapomnieć kto jest klientem!

Nie zapomnieć kto jest klientem!

Gwarantujemy indywidualne podejście do każdego problemu, nawet do takich, które są unikane w innych warsztatach. Przedstawiamy klientowi kilka rozwiązań i pomagamy podjąć trafną decyzję.   Podczas likwidacji szkody komunikacyjnej informujemy klienta o postępach w przepływie dokumentów i decyzjach firmy ubezpieczeniowej. Nie zapominamy kto jest naszym klientem – zapewniają w rozmowie z Jakubem Radeckim managerowie warsztatu lakierniczego AutoBodyEkspert.

8009

Czy mógłby Pan pokrótce przybliżyć model biznesowy i potencjał warsztatu AutoBodyEkspert?

Jesteśmy małym warsztatem skupiającym się wyłącznie na naprawach blacharsko- lakierniczych, choć działamy w symbiozie z naszym „starszym bratem” AutoEkspertem, który jest warsztatem stricte mechanicznym. Dzielimy wspólnie infrastrukturę i niektóre urządzenia jak również uzupełniamy się czasami zasobami ludzkimi. Biznesowo jesteśmy całkowicie odrębnymi podmiotami zajmującymi się tym na czym się najlepiej znamy. Odrębność i inny profil działalności daje możliwość dotarcia i pozyskania większej ilości klientów. Jasnym jest, iż często klienci AutoBodyEksperta stają się klientami AutoEksperta i odwrotnie – zatem funkcjonujemy na zasadzie korzystnej dla obu storn symbiozy.

7623

 

Likwidacja szkód komunikacyjnych to atrakcyjna opcja działalności? Jakie czynniki to warunkują? A co wpływa niekorzystnie na rozwój tego sektora usług?

Bezgotówkowa forma rozliczeń jest obligatoryjna w tym profilu działalności. Większość klientów nie ma pojęcia o niezbędnej dokumentacji potrzebnej do likwidacji szkody, jak również nie zna budowy samochodu. Dlatego do reprezentowania swoich interesów i fachowej porady potrzebuje warsztatu. Proces ten bywa czasem burzliwy i frustrujący, jak również sprawny i profesjonalny. Zależy z jaką firmą ubezpieczeniową współpracujemy w danej sprawie, czy szkoda dotyczy polisy OC czy AC, czy auto jest stare czy nowe. Jak wszędzie nie do przecenienia jest czynnik ludzki. Mam wrażenie że w ciągu ostatnich lat mimo pozornych udogodnień jakimi są infolinie nie ułatwia to kontaktu. Likwidatorzy i Rzeczoznawcy z którymi współpracowałem zaczynając przygodę naście lat temu sukcesywnie zastępowani są przez młodszych, co zrozumiałe mniej doświadczonych, a wykształcenie co najmniej techniczne z zakresu motoryzacji w ich przypadku jest niestety rzadkością. Czasami problem zaczyna się już w momencie zawierania polisy AC. Klient kupuje polisę mniej lub bardziej świadomie z udziałami własnymi, bo jest taniej a problem zaczyna się po szkodzie. Naprawa pojazdów na częściach alternatywnych bywa problematyczna i czasochłonna. Na pewno czynnikiem wpływającym negatywnie na tę branżę są stawki za roboczogodzinę pozostające na poziomie z przed 10 lat. Ceny materiałów wzrosły kilkakrotnie, energia i pensje również. Także polisy ubezpieczeniowe są droższe, zaś zyski firm ubezpieczeniowych łatwe do sprawdzenia. Współczesny warsztat lakierniczy musi bardzo pilnować kosztów, aby wygenerować akceptowalny zysk trzeba wykonać wiele napraw w jak najkrótszym czasie. Polscy lakiernicy zarobkowo już nie wyjeżdżają tylko do Anglii, znam takich którzy pracują na Słowacji i w Czechach. Likwidacja szkód jest i będzie atrakcyjną opcją działalności. Głównie dlatego że jest to naprawa wykonywana na nowych częściach zatem mniej pracochłonna. Wyjątkiem są tutaj stosowane części alternatywne. Czy zdaje Pan sobie sprawę ze masa np. błotnika alternatywnego najczęściej jest niższa niż oryginału, a belka wzmacniająca łącząca podłużnice często zrobiona jest z innego materiału. I z takimi właśnie częściami pracują warsztaty niezależne naprawiające starsze pojazdy.

8016

 

Co Państwa zakład wyróżnia na tle konkurencji? Mocno promujecie indywidualizm w podejściu do Klienta. Podczas likwidacji szkody informujemy klienta o postępach w przepływie dokumentów i decyzjach firmy ubezpieczeniowej. W tej sytuacji nie zapominamy kto jest klientem.

 

Indywidualne podejście do każdego problemu, nawet do takich, które są unikane w innych warsztatach. Przedstawiamy klientowi kilka rozwiązań i pomagamy podjąć trafną decyzję. Nie trudno podczas szkody osiągnąć granicę tzw. szkody całkowitej, auta starszego niż 5 letniego. Trudno w takich sytuacjach stwierdzić co jest dla nas ważniejsze – dobro auta czy klienta. Mieliśmy klienta, który zgłosił się do nas po drobnej szkodzie i przy tej okazji chciał polakierować inne elementy zniszczone od dołków parkingowych. Mogliśmy to zrobić, ale auto było ładne i nie zniszczone, podjęliśmy decyzję naprawy dołków bezinwazyjnie i korektę lakieru. Oczywiście koszt dla klienta niższy niż koszt lakierowania.

8049

Czy stołeczny rynek usługowy napraw blacharsko- lakierniczych charakteryzuje się jakąś własną specyfiką?

 

W Warszawie zlokalizowane są korporacje i firmy leasingowe co za tym idzie większość warsztatów ASO nastawia się na naprawę aut flotowych lub firmowych. Warsztaty takie działają jak fabryki. Ze względu na napięte terminy, wysokie koszty personalne, wypłacane wysokie prowizje operatorom flotowym, często na zatrudnienie wynikające z narzuconych standardów, standardy techniczne (urządzenia, które muszą być, a nie są wcale potrzebne i używane) muszą przerobić znaczne liczby szkód, by bilans wyszedł na plus. Wszystko to może wpływać na to, iż nasze kochane auto gdzieś w tej masie przepadnie. W warsztatach tych naprawiane auta nie są starsze niż pięcioletnie. 70% całości to auta do trzech lat. Jednak średni wiek pojazdu statystycznego Kowalskiego jest wyższy. I tu zawsze zostaje miejsce dla takich warsztatów jak nasz, które nie działają schematycznie.

8024

Na swojej stronie internetowej piszecie Państwo, iż „Rewitalizujemy pojazdy, które warto rewitalizować” – jak często podejmujecie się takich zleceń? Czy takie usługi wymagają szczególnych predyspozycji czy umiejętności? Czy może Pan pochwalić się jakimiś szczególnymi projektami?

 

Różne są pobudki klientów chcących odnawiać swoje pojazdy. Jak zwykle podchodzimy do takich sytuacji pragmatycznie. Nie zawsze jednak przemawia za decyzją czysta ekonomia. Zakres i koszt takiej usługi zawsze szczegółowo omawiamy z klientem. Usługi takie są ciężkie do dokładnego wycenienia. Trudno ocenić co za niespodzianki nas spotkają przy pracy z 20- letnim nadwoziem. Praca taka wymaga dużo cierpliwości i uporu. Długotrwała praca przy jednym pojeździe bywa męcząca. Czasami, aby nie stracić pasji i nie iść na skróty trzeba zrobić przerwę. Obecnie kompleksowo remontujemy BMW E 30 M-Technik z roku 1990. Takie projekty ze względu na koszt są raczej rzadkie. Częściej bywają auta bardziej współczesne, które są wciąż w dobrej kondycji mechanicznej, lecz lakier lub blacha wymagają naprawy.

Nie tylko Państwa warsztat świadczy usługi w zakresie „odświeżenia samochodu przed sprzedażą” – jak popularne wśród klientów są to usługi? 

 

Raczej umiarkowanej popularności. Zajmują się tym zawodowi handlarze. Zauważam tendencję pozbywania się samochodu, jeżeli jest coś wart wśród znajomych i rodziny. Mniejsze tzw. „okazje” skupowane są przez handlarzy. Mieliśmy kilku klientów, którzy złapali się na wspomniane „okazje”. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy lakierowaliśmy dwa takie samochody, które były naprawione na szybko i bardzo niskobudżetowo. Nabywcy nie zdawali sobie sprawy jakie kosztowne będzie przywrócenie im dawnego blasku. Uwierzyli sprzedawcy, że wystarczy trochę pasty polerskiej i szmatka. Na szczęście nie były to auta po wypadkach, a tylko po kolizjach drogowych.

Podkreślacie Państwo bardzo mocno indywidualne podejście do klienta, oferując m.in. realizację projektów indywidualnych – by mógłby Pan przybliżyć z jakimi niestandardowymi projektami przyszło się Państwo zmierzyć, bądź też na jakie wyzwania jesteście stanie podjąć?

Nie ma rzeczy niemożliwych, jest tylko kwestia pieniędzy i czasu. Obecnie jesteśmy w trakcie projektu odbudowy BMW z 1990 roku, następne auto to SAAB 95. Znacznie młodsze auto, lecz bardziej zniszczone. Wymieniane są tylne błotniki, drzwi, maska i pokrywa bagażnika. Wszystko z powodu korozji. Porównując powyższe auta z różnych epok wspomnę, iż BMW ma wszystkie elementy nadwozia oryginalne i otrzymało tylko kilka łatek na podłogę i tylne nadkola. W wyniku nieprawidłowego podkładania podnośnika i zbyt szerokich felg tylnych(podgięte ranty).

 

 

Jak Pan ogólnie ocenia rozwój segmentu usług napraw powypadkowych w Polsce na tle ostatnich dziesięciu – piętnastu lat? Czy i jak podatna jest ta branża na zmiany technologiczne?

 

Bez wątpienia nastąpiła modernizacja maszyn i urządzeń jak również zmiany w stosowanych produktach. Zacznijmy od zmian w technologii. Pierwsze zmiany były związane z wprowadzeniem „baz wodnych” i tu o samych bazach czy są zbudowane na żywicach akrylowych, poliuretanowych czy tzw. żelowe można powiedzieć wiele, jak to wpływa na czas i jakość naprawy to materiał na inną, długą rozmowę. Pojawiły się również stężone bezbarwne, podkłady żywiczne nie tak jak kiedyś talkowe, nikt już prawie nie stosuje szpachli natryskowej. Pojawiły się lekkie szpachle, gdzie wypełniaczem jest proszek plastikowy nie talk tak jak w większości szpachli, podkłady mokro na mokro nie wymagające matowania powierzchni kataforezy na nowych elementach. Wszystkie te produkty chemiczne są bez wątpienia pomagają w pracy. W dziedzinie blacharstwa pojawiło się łączenie elementów nadwozia na klej, czy nito klejenie. Więcej się zgrzewa a mniej spawa. Nie niszczy to tak blachy. Ośmielę się stwierdzić, iż branży renowacyjnej nastąpił progres w technologii i jakości natomiast w procesie produkcyjnym pojazdów regres. Jakość powłok coraz gorsza, liczne niedomalowania, niski połysk, niska grubość lakieru i oszczędności w zabezpieczeniu antykorozyjnym. Czasem jest wielką sztuką w procesie renowacyjnym odbudować strukturę lakieru tak by była zbliżona do oryginału.

Co Pańskim zdaniem czeka polskiego lakiernika w najbliższych latach?

Znalezienie dobrego lakiernika nie jest łatwe. Wymagania finansowe rosną, ponieważ koszty życia są wciąż wyższe. Młodzi ludzie unikają tak ciężkiego zawodu, brakuje szkół zasadniczych kształcących nową kadrę. Pieniądze dla warsztatu płynące z tego profilu działalności gospodarczej coraz niższe. Wymagania prawne wysokie. Szara strefa ogromna, często generowana przez samych lakierników ponieważ z jednej posady nie utrzymają rodziny. Z przykrością nie sądzę, by w najbliższym czasie nastąpił rozkwit tej branży.

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia: Artur Trojanowski

logolarge

Warsztat lakierniczy AutoBodyEkspert

ul. Żwirki i Wigury 2bTel: +48 516 564 159

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mailowy będzie niewidoczny Required fields are marked *

*

Do góry