Liczba aut elektrycznych na drogach wyraźnie rośnie. Zainteresowanie zakupem elektryka deklaruje już 54 proc. Europejczyków. Najnowsza edycja raportu OTOMOTO „Faktor E. Impulsy elektromobilności wśród kierowców w Europie i w Polsce”, którego premiera odbyła się podczas Kongresu Nowej Mobilności, pokazuje, że barierą dla dalszego rozwoju rynku nie jest już wyłącznie cena, a niewykorzystany potencjał kryje się na rynku wtórnym.
Druga edycja badania „Faktor E” realizowanego na zlecenie OTOMOTO pokazuje coraz wyraźniejsze różnice między tempem rozwoju elektromobilności a postawami konsumentów. W większości analizowanych krajów zainteresowanie posiadaniem samochodu elektrycznego wzrosło w ciągu roku. W Anglii deklaruje je już 69 proc. kierowców, w Portugalii 67 proc., a w Hiszpanii 65 proc. Tymczasem w Polsce wynik wynosi 35 proc. – tyle samo co w 2025 roku.
Nie oznacza to jednak, że rynek stoi w miejscu. Na koniec lipca 2026 roku po polskich drogach jeździło 157 tys. samochodów elektrycznych, z czego 145 tys. stanowiły samochody osobowe. Jednocześnie Polacy znacznie chętniej niż pełną elektryfikację wybierają rozwiązanie pośrednie. Aż 52 proc. osób planujących lub rozważających zakup samochodu jest otwartych na klasyczną hybrydę, podczas gdy na auto w pełni elektryczne – 26 proc.
Rynek elektromobilności w Polsce jest dziś w ciekawym momencie. Samochodów elektrycznych przybywa, oferta jest coraz szersza, a sama technologia coraz bardziej obecna w codziennym życiu. Nie przekłada się to jednak automatycznie na wzrost gotowości do zakupu. Polscy kierowcy są pragmatyczni i potrzebują konkretnych argumentów, które pozwolą im uznać samochód elektryczny za równie przewidywalny wybór jak auto spalinowe czy hybrydowe. To pokazuje, że kolejny etap rozwoju elektromobilności będzie zależał nie tylko od dostępności samochodów, ale przede wszystkim od ograniczenia ryzyka, które konsumenci wiążą z ich użytkowaniem
– mówi Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe w OLX Group / OTOMOTO
Mamy gdzie ładować? Polacy nie są o tym przekonani
Jednym z najważniejszych wyzwań dla rozwoju elektromobilności w Polsce pozostaje dostęp do infrastruktury ładowania. 54 proc. polskich kierowców mieszka w domu jednorodzinnym lub zabudowie o podobnym charakterze, co teoretycznie stwarza dobre warunki do korzystania z własnego punktu ładowania. Jednocześnie aż 47 proc. respondentów deklaruje, że nie ma możliwości naładowania samochodu elektrycznego w miejscu, w którym najczęściej parkuje. To najwyższy wynik wśród dziesięciu analizowanych rynków.
Niewykorzystany potencjał ładowania w domu widać również w danych dotyczących fotowoltaiki. Własną instalację posiada 21 proc. Polaków, a więc część kierowców, ma warunki, które mogłyby zwiększyć opłacalność korzystania z EV. Wyzwaniem pozostaje zatem nie tylko rozwój publicznej sieci ładowania, ale również zwiększenie możliwości wykorzystania infrastruktury prywatnej.
Używany elektryk? Najpierw pokaż stan baterii
Szczególnie duży potencjał dla rozwoju elektromobilności ma rynek wtórny. Aż 70 proc. badanych w Polsce kupiło swoje obecne auto jako używane, podczas gdy gotowość do zakupu używanego samochodu elektrycznego deklaruje tylko 27 proc.
Największą barierą nie jest przy tym sama cena. Stan i żywotność baterii budzą obawy 57 proc. polskich kierowców, a koszty napraw – 47 proc. Dla porównania, wysoką cenę używanego EV względem auta spalinowego wskazuje 25 proc. respondentów. Tylko 26 proc. Polaków uważa technologię baterii za wystarczająco rozwiniętą i bezpieczną.
Odpowiedzią może być większa transparentność. 52 proc. polskich kierowców uznaje zaufaną certyfikację stanu baterii za bardzo ważną przy zakupie używanego EV. Wśród argumentów, które mogłyby przekonać Polaków do takiego samochodu, obok niższej ceny pojawiają się gwarancja na baterię oraz pełna historia serwisowa połączona z certyfikatem jej stanu.
Rynek wtórny może stać się jednym z najważniejszych impulsów dla elektromobilności w Polsce, ale wymaga zbudowania zaufania podobnego do tego, którego kierowcy oczekują dziś przy zakupie każdego używanego samochodu. W przypadku EV dochodzi dodatkowa niewiadoma – bateria. Jeżeli kupujący otrzyma prostą, wiarygodną informację o jej kondycji, historii i gwarancji, znika jedna z najważniejszych barier. Transparentność może mieć tutaj równie duże znaczenie jak atrakcyjna cena.
– dodaje Agnieszka Czajka.
Chińskie marki szybko zdobywają rynek, ale wolniej zaufanie
Osobnym zjawiskiem jest rosnąca obecność chińskich producentów. W lipcu 2026 roku samochody chińskich marek – niezależnie od rodzaju napędu – odpowiadały już za 15,5 proc. polskiego rynku nowych aut. Badanie „Faktor E” pokazuje natomiast, jak polscy kierowcy podchodzą konkretnie do elektrycznych samochodów chińskich producentów: ich zakup rozważyłoby 28 proc. Polaków, podczas gdy 37 proc. odrzuca taką możliwość.
W przypadku chińskich samochodów elektrycznych najmocniejszym argumentem za zakupem pozostaje cena – wskazuje ją 57 proc. kierowców. Polska wyróżnia się jednak na tle Europy pod innym względem: aż 39 proc. badanych mogłoby przekonać bogate wyposażenie w standardzie, wobec 26 proc. średnio w Europie. To drugi najważniejszy argument za zakupem chińskiego EV w Polsce, przed pozytywnymi recenzjami ekspertów.
Wyniki są spójne z obserwowaną szerzej ostrożnością Polaków wobec nowych chińskich marek. W przypadku chińskich EV 43 proc. badanych wskazuje na obawy o jakość wykonania, a 40 proc. – o dostępność serwisu. Zaplecze posprzedażowe okazuje się tym samym większą barierą niż kwestie bezpieczeństwa.
Jednocześnie rozpoznawalność poszczególnych producentów pozostaje niewielka. Tylko 16 proc. polskich respondentów spontanicznie wskazuje konkretną chińską markę oferującą samochody elektryczne, 44 proc. ma ogólną świadomość obecności takich producentów na rynku, a 40 proc. deklaruje brak ich znajomości. To pokazuje, że szybki wzrost sprzedaży i coraz szersza oferta wyprzedzają dziś budowę świadomości i zaufania do nowych marek.
Od przekonywania do usuwania konkretnych barier
Wyniki badania „Faktor E” wskazują, że dalszy rozwój elektromobilności w Polsce wymaga przesunięcia akcentu z ogólnego przekonywania do samochodów elektrycznych na rozwiązywanie konkretnych problemów kierowców. Autorzy raportu wskazują m.in. na potrzebę przewidywalnej polityki wsparcia, ułatwienia instalacji domowych punktów ładowania, stworzenia standardu certyfikacji baterii używanych EV oraz dalszego rozwoju infrastruktury poza największymi aglomeracjami.
Istotne pozostają także edukacja i możliwość zdobywania własnych doświadczeń z samochodami elektrycznymi. Dziś tylko 44 proc. Polaków zna osobiście właściciela EV, podczas gdy średnia europejska wynosi 57 proc. Doświadczenia innych użytkowników mogą odpowiadać na bardzo praktyczne pytania dotyczące realnego zasięgu, żywotności baterii czy kosztów eksploatacji – czyli kwestii, które najmocniej wpływają na ocenę użyteczności samochodu elektrycznego.
Auto Service Manager E-Auto Service Manager to czasopismo warsztatów samochodowych
